Witaj! Szczęść Boże!

Blog ten powstał po to, byśmy wzrastali w wierze zgodnie z Katechizmem Kościoła Katolickiego: U wszystkich ochrzczonych, dzieci i dorosłych, po chrzcie wiara powinna wzrastać. (...)Przygotowanie do chrztu stawia człowieka jedynie na progu nowego życia. KKK 1254
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą św. Jan Maria Vianney. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą św. Jan Maria Vianney. Pokaż wszystkie posty

Akt miłości Św. Jana Marii Vianneya

 

Akt miłości Św. Jana Marii Vianneya

Kocham Cię, o Boże mój. I moim jedynym pragnieniem jest kochać Cię aż do ostatniego tchnienia mego życia.
Kocham Cię, o Boże nieskończenie godny miłości i wolałbym raczej umrzeć kochając Cię, niż przeżyć jedną chwilę bez miłości do Ciebie.
Kocham Cię, o Boże mój i pragnę nieba jedynie dla szczęścia doskonałego kochania Ciebie.
Kocham Cię, o Boże mój i lękam się piekła jedynie dlatego, że nie ma w nim słodkiej pociechy kochania Ciebie.
O Boże mój, jeśli mój język nie jest w stanie mówić w każdej chwili, iż Cię kocham, chcę, aby moje serce powtarzało Ci to za każdym moim tchnieniem.
Ach! Uczyń mi łaskę cierpienia z miłości do Ciebie i kochania Cię w cierpieniu, i spraw, bym oddał ducha kochając Cię i czując, że Cię kocham.
Im bliżej jestem mego końca, tym bardziej Cię błagam, byś zwiększył i udoskonalił moją miłość.  I tak niech się stanie. Amen.

św. Jan Maria Vianney o zbawieniu

Wielu chrześcijan żyje, jakby nie wiedząc, po co znaleźli się na tym świecie. - Boże, dlaczego kazałeś mi tu żyć? pytają.  Ponieważ chcę cię zbawić – odpowiada Pan. - A dlaczego chcesz mnie zbawić? - pytają niedowierzając. - Bo cię kocham. Bóg nas stworzył i umieścił na tym świecie, ponieważ nas kocha. Chce nas zbawić, ponieważ nas kocha. Aby zostać zbawionym, trzeba poznawać Boga, kochać Go i służyć Mu. Jak wielką rzeczą jest poznawać, kochać i służyć Bogu! Na tym świecie nie mamy nic ważniejszego do zrobienia. Wszystko inne jest stratą czasu.

O wierze i Składzie Apostolskim


Proboszcz z Ars był człowiekiem ogromnej, niespotykanej i niezachwianej wiary. Świecił przykładem przed nie tylko swoimi parafianami ale także przed licznymi pielgrzymami, którzy licznie przybywali do niego, tylko po to, by go zobaczyć ale także, by się wyspowiadać czekając jednak wcześniej w bardzo długich kolejkach do konfesjonału. 

św. Jan Maria Vianney chciał, by ludzie nie tyle co wierzyli w Boga, ale by mu uwierzyli,, by każdego dnia powierzali Jemu swoje życie, a z każdym dniem przybliżali się do bram nieba, a nie mrocznego piekła. Zachęcamy do przeczytania wykładni świętego proboszcza na temat wyznania wiary.

św. Jan Maria Vianney o grzechu

Grzech jest katem Boga i zabójcą duszy. Wyrywa nas z nieba i rzuca w przepaście piekła. A mimo to lubujemy się w nim! Cóż za szaleństwo! Gdybyśmy dobrze sobie z tego zdawali sprawę, żywilibyśmy  taki wstręt do grzechu, że nie bylibyśmy w stanie go popełnić.

św. Jan Maria Vianney o procesjach eucharystycznych

A  teraz  pouczę  was,  w  jakim  celu zaprowadzono  procesje  i  z  jakim  usposobieniem  powinniśmy  brać  w nich  udział.  Procesja  na  Boże  Ciało przypomina  zwycięstwo  Jezusa Chrystusa  i  Kościoła  katolickiego nad  tymi,  którzy odrzucili rzeczywistą obecność  Zbawiciela w Najświętszym Sakramencie.

Nauka o Mszy św. Jana Marii Vianneya

Wiadomo, że człowiek jako stworzenie powinien Bogu składać cześć całą istotą swoją i dla ekspiacji zanosić ofiary. Dlatego w Starym Zakonie ofiarowano Bogu codziennie w świątyni mnóstwo ofiar, które nie mogły Bogu całkowicie zadosyć uczynić za grzechy ludzkie. Potrzeba było zatem innej świętszej i czystszej ofiary, która by trwała do skończenia wieków. Tą ofiarą jest sam Jezus Chrystus, jako Bóg współistotny Ojcu Swemu, a jako człowiek we wszystkim do nas podobny. On ofiaruje się codziennie na naszych ołtarzach, jak niegdyś na Kalwarii i przez tę ofiarę czystą i bez zmazy oddaje Bogu należyty pokłon, uznaje najwyższe panowanie Jego nad stworzeniem i spłaca zupełnie długi, zaciągnięte u Boga przez grzechy ludzkie. Jezus Chrystus, jako pośrednik między niebem i ziemią, wyprasza nam także wszystkie potrzebne łaski i jest ofiarą dziękczynną, najwznioślejszą. Byśmy mogli dostąpić tych wszystkich owoców Mszy św., musimy coś uczynić ze swej strony. W tym celu pouczę was: 1) jak wielkim szczęściem dla człowieka, że może być na Mszy św., 2) z jakim usposobieniem powinniśmy jej słuchać i 3) jak po największej części ludzie zachowują się na niej.